Blog dwóch psów.
Kategorie: Wszystkie | Blog & WWW | Filmy | Jesień | Lato | Sport | Wiosna | Zima | Zloty i spacerki
RSS
czwartek, 19 sierpnia 2010
Ulewa

Tytuł bardzo oryginalny i ciekawy, wiem.. ale nie wymyśliłam nic ciekawszego.

W poniedziałek wybraliśmy się na spacer dosyć wcześnie, było ciepło, ale nie upalnie, dodatkowo niebo było zachmurzone. Akurat miałam się spotkać ze znajomą, poszłyśmy na dolinę, żeby się trochę przejść. Na miejscu zastała nas.. burza, a ciemna chmura na niebie nie zapowiadała niczego dobrego. Grzmiało jednak rzadko, więc postanowiłyśmy zostać i to przeczekać. Jim, jak to Jim, boi się huków strasznie, więc leżał między nami przestraszony. Po chwili jednak postanowiłam go rozkręcić - dla bezpieczeństwa zapięłam linkę, wzięłam dyski i zaczęłam entuzjastycznie zapraszać psiego do zabawy. Kiedy w ruch idzie Frisbee nigdy mnie nie ignoruje i tym razem próbował się bawić, jednak za bardzo się rozpraszał. Nie dałam za wygraną, cały czas machałam, klaskałam, szurałam nimi, udawadniając, że nic strasznego się nie dzieje. Niedługo potem postanowił mi zaufać i całkowicie się rozkręcił, nie zwracając uwagi na huki i byłam z niego taka dumna, że szybko odpięłam linkę. Dopiero wtedy zabawa całkowicie go pochłonęła i bez problemu się na mnie skupił :) Być może, prócz mojego opanowania, uspokoił go też widok owczarka, ktory z zawrotną prędkością aportował piłkę obok nas przez dobre piętnaście minut.

Nawet kiedy schowałam dyski Jimmy był spokojny, mimo, iż jeszcze parę razy hukneło. Naprawdę jestem z niego dumna!

Szybko jednak lekki deszczyk przerodził się w ulewę, przeganiając wszystkich z polanki. A my zostałyśmy, przeczekałyśmy i dzięki temu Ola ma mnóstwo zdjęć :> Mimo, że byłyśmy calutkie mokre, nie żałuję tego wyjścia. Szkoda tylko, że nie wróciłyśmy wcześniej, bo w drodze do domu po raz kolejny się mocno rozpadało, zaczęło wiać i dopiero to naprawdę dało w kość.

Na chwilę obecną mam tylko tyle zdjęć, ale pani fotograf obiecała więcej ;> Autorką zdjęć jest Aleksandra Marcińska. Dziękuję Ci bardzo :D

Już w pełni rozkręcony i uhahany :D

A tutaj już "pańcia, rzeczywiście przy tych hukach można się normalnie bawić!" ;)

Niedługo wstawię resztę.

Od jakiegoś czasu jestem nawet zadowolona ze swoich rzutów. Backhandy zaczęły mi lepiej wychodzić, bo zaczęłam rzucać całym ramieniem (oczywiście jeśli nie ma wiatru), Jim zaczął łapać moje overy (wcześniej albo nad nimi przelatywał albo odbijały się od jego klatki), próbujemy vaultów, ale tu póki co kiepsko (ostatnio jakimś cudem przywalił mi łapą w czoło odbijając się od biodra..), mimo iż bez dysku potrafi się jako tako odbić. Powoli zaczyna wybijać się z moich pleców, ale tutaj to ja muszę popracować nad odpowiednim podaniem mu dysku. Najważniejsze, że zawsze jest tak samo nakręcony i dyski zawsze perfekcyjnie przynosi, bo z piłkami bywa różnie :P (a ja jestem jak zwykle na czarno, bo wolę wracać mokra, niż brudna i mokra, ubieranie się jasno na spacery z tym psem jest bardzo niewskazane XD)

Pozdrawiamy,
Agnieszka z Boną i Jimmym.

15:11, bo-ness
Link Komentarze (5) »
czwartek, 22 lipca 2010
II zlot częstochowski

19 lipca wybraliśmy się na psi zlot w Częstochowie. Tym razem było nas naprawdę dużo, bo aż 10 osób i 12 psów! Zlot odbywał się znowu u Kaji, której serdeczne dzięki za ugoszczenie nas :)

Na tym zlocie Jimmy naprawdę fajnie pracował, ALE zachowywał się fatalnie.. nawet nie będę więcej pisać, po prostu zachowywał się jak jakiś dzikus.. więc większość czasu spędził przy mnie, na smyczy, chyba, że akurat coś robiliśmy. Za to z Agility poszło nam dużo lepiej niż rok temu (pewnie dlatego, że tor był łatwiejszy), pies nie omijał przeszkód, niczego nie pomylił i tym razem sama biegłam dokładniej i dokładnie sygnalizowałam mu gdzie ma pobiec. Efekt jest taki, że jedynymi błędami było przeskoczenie strefy przy wbieganiu na palisadę (później próbowałam to naprawiać, ale on niestety z impetem się na nią ładuje), a przy drugim przebiegu przeskoczenie strefy na huśtawce. Udało się też wypracować przeskakiwanie koła (ponowne dzięki Kaji za pomoc :). Freestyle poszedł nam chyba fajnie, bo dostaliśmy pierwsze miejsce (i tak nie umiem rzucać), w Obi chyba nic znaczącego, ale podobało mi się, że chciał pracować, łaził fajnie przy nodze (choć bez kontaktu) i ładnie zostawał. Nie za dużo robiliśmy, bo głupek był za bardzo skupiony na innych psach, więc większość przesiedział na smyczy. Bardzo polubił borderkę Vivę (i tylko z nią się naprawdę bawił), przyjaźnie podchodził do Chrupka, Bory, na koniec też do Derego. Z Kiarą standardowo nie było problemu, w końcu jest trzecim psem, którego uwielbia (pierwszym jest oczywiście Bona, drugim Luna). Na wystawie z Alą otrzymali 4 miejsce, a ryj się nie skupił w ogóle.

Na jakiekolwiek zloty się raczej nie wybieramy, pozostają nam spacery z zaprzyjaźnionymi psami i naprawdę duuuuuużo pracy nas skupieniem i ignorowaniem innych.

Zdjęć jest troszkę, dziękuję ślicznie fotografom :D

Na początek autorstwa S.Kokocińskiej [www.yadira.fbl.pl]

Następnie M.Wojciechowskiej:

Drugie za duże na bloga, więc w linku.

I poniższe (też za duże), autorstwa N.Łysak [www.lusiek.blox.pl]

pierwsze
drugie
trzecie
czwarte
piąte
szóste
siódme
ósme
dziewiąte
dziesiąte
jedynaste
dwunaste
trzynaste
czternaste



Teraz autorstwa A.Zmysłowskiej [www.feanutri.deviantart.com]

(błagam, nie patrzcie na moją minę!)


Frisbowe kuku!

Jim wystawowy

Trzy autorstwa Ali [
www.chrupeksyriusz.blogspot.com]

trzecie

**

Jeszcze raz dziękujemy za zlot i zdjęcia! :)

Pozdrawiamy,
Agnieszka z Boną i Jimmym.

23:29, bo-ness
Link Komentarze (10) »
PustaMiska - akcja charytatywna